Po raz pierwszy zdjęcia promocyjne Guerlain Terra Azurra by Emilio Pucci ujrzałam u sroki. Tak jak generalnie mam letni stosunek do kulek, tak ta kombinacja kolorystyczna wydała mi się godna uwagi i $$$. Dla przypomnienia:
Prawda, że ciekawie to wygląda? Niestety, zdjęcie "live" trochę mnie rozczarowało...
![]() |
| Źródło: http://time4beauty.biz/5544-guerlain-makeup-collection-summer-2012-terra-azzurra-by-emilio-pucci/ |
![]() |
| Źródło: http://time4beauty.biz/5544-guerlain-makeup-collection-summer-2012-terra-azzurra-by-emilio-pucci/ |
Tak, zdaję sobie sprawę, że zostało poddane obróbce i nie oddaje należycie kolorów, ale tak czy inaczej - nawet przy pozawyżanych Kelvinach coś mi tu za pomarańczowo... No trudno, nie pozostaje mi nic innego jak poczekać, aż cudo trafi do sklepów i pomacać własnoręcznie.
Zainteresowanych resztą produktów z Terra Azurra i ich swatchami odsyłam na bloga naszej rosyjskiej koleżanki time4beauty. Szczęściara ma w posiadaniu praktycznie całą kolekcję - bronzer, błyszczyki, cienie, lakier, khol - warto obadać :)
A tak przy okazji - jaki jest Wasz stosunek do kulek G.? Wiem, że generalnie zdania na ich temat są *mocno* podzielone - jedni kochają, inni wręcz przeciwnie... a Wy?



osobiście mam kilkanascie kuleczek MEteorytó dostalam od kolezanki zebym sobie wyprobowala..piekny zapach....w sumie nawet fajne troche brokatowy efekt na twarzy ale nei widać tego tak na peirwszy rzut oka ztrzeba sie mocno przyjrzeć...przyznam, że mam ochote zkaupic Meteoryty i wiem ze miałabym je na dlugo.....nie chcę mieć kazdej kolejnej limitowanej edycji chce po prostu zakupic jedne kóe będą mi odpowiadac i juz fajne w kulkach jest to, że są bardzo wydajne.
ReplyDeleteRozczarowałam się :(
ReplyDeleteJa ogólnie nie szaleję za kulkami - mialam je raz (potem mi kurcze spadły i zrobił się z nich puder sypki) ale dla mnie bez rewelacji
ReplyDeleteJeszcze nie miałem kułek G.Jeśli chodzi o pierwsze zdjęcie, podobają mi się kulki, kupiłabym zaraz.
ReplyDeleteNa żywo już nie wyglądają zbyt interesująco... a szkoda
ReplyDeleteMnie zastanawia również czemu na 1 zdjęciu opakowanie jest atramentowe, a na następnych z boku wygląda na zupełnie czarne. Może jakaś podróba?
ReplyDeleteMyślę, że to nadgorliwość grafika...
DeleteDokladnie, kwestia obrobki. Zarowno jednej jak i drugiej strony :)
DeleteJezusie, jakie to pomarańczowe w porównaniu z oryginałem! I nie tylko kulki, ale cała reszta O_O
ReplyDeleteChyba mi się dwoi w oczach. I do tego widzę dwie różne rzeczy.
ReplyDeleteMeteoryty to nie moja półka. Jeszcze się nie dorobiłam. Wiem, że starczy na długo, ale... mnie już i tak nic nie pomoże. Chyba że fotoszop w kremie.
Może ogólnie zdjecie nie oddaje koloru?
ReplyDeletePrzeciez napisalam, ze raczej srednio ;) Ale nawet jakby je ochlodzic, to efekt... taki se :/
DeleteTe różowe kuleczki w rzeczywistości zastąpiono pomarańczowymi :D
ReplyDeletePrzyznam, że nieciekawie to się prezentuje..
Nie miałam nigdy kulek, mam tylko wersję prasowaną, ale czuję, że nie jest warta swojej ceny.
ReplyDeleteKurczę, rzeczywiście rozczarowujące. Wiadomo, że zdjęcia są zawsze podrasowane, ale na zdjęciu promocyjnym kulki są ślicznie kolorowe, a w rzeczywistości wyglądają mało ciekawie.
ReplyDeleteTrafiłam na jej stronę szykując swojego posta o nowościach rynkowych (m.in Guerlain), przyznaję - zazdroszczę jej tej możliwości :)). Kulki może i pomarańczowe, ale z drugiej strony masz też ciemne niebieskie :D także ch.g.w. jak to na żywo wygląda.. trzeba pomacać, zdecydowanie ;)
ReplyDeleteja kulek jeszcze nie mam (żadnych), nie wiem czy są mi do szczęścia potrzebne :) najchętniej sprawiłabym sobie jakąś odsypkę czy cuś, żeby nie kupować z miejsca całego opakowania, które starczy mi do późnej starości :)
mam, ale szału nie widzę, nie przepadam za nimi i ich nie używam ;) z tych podoba mi się jedynie opakowanie:D
ReplyDeletena zywo wigladaja ZDECYDOWANIE gorzej niz na zdjeciu z kampanii i nie podobaja mi sie za bardzo.
ReplyDeleteco do mojego stosunk do kuleczek:
na prawde nie rozumiem co jest w tym kosmetyku ze prawie kazda kobieta chcialaby go miec i marzy sie jej dniami i nocami.... bez bicia przyznaje ze naleze do tych osob :))
Zanim sprawie sobie pelnowartosciowe opakowanie minie jeszcze sporo czasu. Marzy mi sie odcien 01 ze standradowej kolekcji. Niestety jestem na razie tylko studentka na utrzymaniu rodzicow, moze przy swiatecznych obnzkach -30% w sephorze sprawie sobie na swieta...? ich stala cena jest zaporowa i po prostu nie do przeskoczenia dla wielu kobiet.
Aktualnie posiadam bardzo marna odsypke Belle de Nuit bo po prostu nie moglam sie obrzec i zakupilam na allegro. Podobno limitki sa czesto bardziej blyszczace od tych klasycznych, taka mam nadzieje bo moja odsypka ma troszke duze drobinki. Jednakze bardzo lubie uzywac tej ociupinki i rozswietlac niektore partie.
moim zdaniem kupienie jednego pudeleczka to inwestycja na bardzo dlugi czas, to ladne rozswietlenie nie znika z twarzy i podoba mi sie woalka meteorytow...
zbieram szczeke z podlogi, widzac ze niektore blogerki maja w zasobach po 5 pudeleczek ;)
buziaki
M.
Urbi, chciałam jeszcze spytac jaka jest stała cena kuleczek w stanach i za ile mozna je kupic przy roznych swiatecznych znizkach??
DeleteGeneralnie kosztuja ok. $60 z kawalkiem. Sephora raz do roku ma Friends and Family Sale na ktorej wszystko jest -20%, wiec najtaniej da sie je dostaC (z mojego doswiadczenia) za ok $50.
DeleteNajbardziej oplaca sie kupowac kulki w sklepach wolnoclowych na lotniskach. Z tego co pamietam w Paryzu/Amsterdamie widzialam zimowa limitke za 30 ojro.
dziekuje za odpowiedz :)
DeleteMnie tam kulki nigdy nie kręciły, ale opakowanie mi się spodobało :D
ReplyDeletenie moja bajka, ale kurde faktycznie ze zdjęciem poszli szerzej
ReplyDeleteJedyne kulki, jakie posiadałam (firmy chyba Hean), zostały zabawką mojego kota. niechcący, bo je zrzucił z łóżka.
ReplyDeleteNigdy więcej kulek :D
zawsze chcialam jakiekolwiek wyprobowac, ale panie w Sephorze skutecznie mnie odciagaja od tego pomyslu ;)
ReplyDeleteMój stosunek do kulek - po pierwszych wow.... mocne ostudzenie i reakcja zerowa na nowe edycje. Nikły efekt (na mojej buzi) za duże pieniądze. Miałam kulka wersji, żadna nie zagościła u mnie dłużej niż tydzień. Jedyną wersją kulek guerlain jest wersja brazująca z teracoty - świetne jako brązer na lato.
ReplyDeleteserducho zabiło szybciej na widok promo pic, zwolniło nieco na widok "reala" ale i tak będę zobowiązana je zobaczyć na żywo i pomacać. Aktualnie mam o1 mythic (stara wersja) i Belle De nuit i obie uwielbiam :) mam też mini 02 i 03, oraz dość spore dwie odsypki (pszczółek i czegoś, czego nazwa mi umknęła). Planuję sobie z tych mniejszych zmontować coś na kształt samoróbki :))
ReplyDeleteMój stosunek do meteorytów? Bardzo je lubię i nie umiem wyjaśnić czemu. Lubię bo dają efekt ładnej gładkiej buźki, fajnie "stapiają" ze sobą cały makijaż twarzy, łagodzą przejścia między kolorami (róż, podkład, bronzer itp), delikatnie rozświetlają... Do tego pięknie pachną... i mimo, że efekt nie jest jakoś na tyle widoczny na zdjęciach żeby to ukazać to ja w realu go widzę. Lubię.
nie no szalu to tu ni ma..
ReplyDeletea na zdjeciach promujacych kolekcje naprawde wygladaja bosko.
Ładne opakowanie :)
ReplyDeleteNie ma kulek i nie są mi potrzebne, aczkolwiek pooglądać lubię :)
nie jara mnie to ;)
ReplyDeleteZdjecie na zywo zupelnie sie kupy nie trzyma ze zdjeciem promocyjnym. Zobaczymy, ktore jest blizsze rzeczywistosci;)
ReplyDeleteJa osobiscie jestem ogromna fanka kuleczek-nie wiedziec czemu... mam do nich zupelna slabosc;)
Apropo.. dopiero co wczoraj napisalam na ten temat post... Przy okazji zapraszam;)
http://beauty-catcher.blogspot.com/2012/02/irracjonalne-przyjemnosci.html
Moje zdani ena ten temat jest takie, że te meteoryty sa niemiłosiernie drogie, w związku z czym szkoda mi wydawać na nie pieniędzy. Tym bardziej, że mam rozświetlacz w formie jedwabistego pudru z Essence i to póki co mój ideał nie do przebicia :) A kosztuje kilkanaście złotych.
ReplyDeleteLubie kulki z wybranych edycji, mam teraz 3 rozne pudelka i...patrzac na ich zwartosc starcza na lata:D
ReplyDeleteW zasadzie to taki nieobowiazkowy gadzet;) moglabym bez nich zyc, bazujac na innych rozswietlaczach i byloby super ALE mam slabosc do firmy Guerlain. To moja jedyna slaba strona w tym temacie i lubie ich kosmetyki.
ech.
ReplyDeleteja nie kumam fenomenu tych kuleczek. serio. mnie to jara tak, jak sierpniowa pielgrzymka przechodząca pod moimi oknami. coś tam pokrzyczą, poskandują 'jezu jezu ukochany' & pójdą. a ja spojrzę, albo & nie. raczej w kategoriach ciekawego zjawiska kulturowego, ale żeby cycki urywało, to nie.
aha, tylko że na pielgrzymkę można wbić za friko, a za meteoryty się płaci jak za zboże :P
Naprawdę pielgrzymki są za free? O_o Zszokowałaś mnie. :D
Deletea ktoś Ci zabroni podbić w połowie drogi do wiary & podążać razem z nimi ? :D
DeleteA nie wiem, pewnie zależy od zgrupowania i intencji. ;)
DeleteNa promo fajnie widać to pomieszanie ciepłych i zimnych barw. niestety (nie bacząc już na jakość zdjęcia) wydaje się że tych zielonkawych i koralowych kuleczek jest mniej, a za to więcej jest beżowych i brązowych :/ a to już znacząco może wpływać na ostatecznie uzyskany kolor.
ReplyDeleteUwielbiam ich produkty, z chęcią zobaczyłabym jednak bliżej te kulki, ale nie wiem czy bym kupiła
ReplyDeleteajjjjj ja na zdjęciach wszystko ładnie wygląda:)
ReplyDeletehttp://kobiece-wariacje.blogspot.com/
Ja nienawidzę zapachu Meteorytów. Chyba jestem jedyną taką osobą na świecie.
ReplyDeleteNie posiadam kuleczek Guerlain akuratnie, ale czy wiem czy bym kupiła? Na mojej wish liście jest wiele rzeczy, a one są akuratnie na samym końcu gdzieś. Pewnie gdybym wygrała w totka to bym je kupiła(sądzę, że wtedy kupiłabym sobie całą sephorę :P).
ReplyDeleteA ta kolekcja najnowsza mi się bardzo podoba, nie powiem, szczególnie robią wrażenie właśnie zdjęcia z kampanii reklamowej.
Zdjecie w realu wyglada jak zupelnie inny produkt.
ReplyDeleteTrzeba bedzie sie wybrac do drogeri i obadac samemu.
Posiadałam je kiedyś dawno temu i gdybym mogła, kupiłabym znowu.Dla mnie to był idealny puder transparentny, no i ten efekt, sama nie wiem jak go nazwać, photoshopa? Naprawdę robia różnicę w wyglądzie.
ReplyDeleteGdzie nie zajrzałam, właśnie był fenomen tych osławionych kuleczek, że niby nic a potrafią wszystko... :) Nie powiem czaiłam się na nie parę razy, ale zawsze jak wchodziłam do Sephory czy Douglasa i macałam je, to te niby małe drobinki rozświetlające mnie jednak zniechęcały, dla mnie osobiście ten efekt jest zbyt nachalny, ale to tylko moje odczucie, może mi się jeszcze zdanie zmieni :) No ale jednak dopy nie urywa ;) No ale za taką cenę wolę być pewna tego wyboru, żeby później nie miała zbyt dużego kaca dla siebie i dla swojego portfela :)
ReplyDeletePozdrawiam :)
Nie mam meteorytów i szczerze mówiąc nie są potrzebne mi do życia. Być może kiedyś je sobie zafunduję, ale tylko dla przyjemności ich posiadania ;)
ReplyDeleteWyglądają wspaniale ! każda wersja jest przepiekna ..te pudełeczka ...hehhe .. ,a babki wiadomo -na ładne lecą jak pszczoły do miodu ;)
ReplyDeleteJa się wybrałam macać do S i tak paluszkami macałam i tym dołączonym pędzlem i nie wiem .. może to światło w sklepie .. ,ale ja nic ,a nic nie widziałam :(
Ale ja jestem stara i ślepa !! :P
ReplyDeleteAj, bo to takie czary-mary-rabarbary i nie mozesz nic widziec. :D Ja kulek nie posiadam, ale jak mnie bedzie stać, to bez macania wezmę i chocby nico faktycznie nie było widac, to i tak będę uważała, ze efekt został osiagnięty i będę piekna, a co! ;P
DeletePooglądałam kiedyś kilka blogów, zobaczyłam Sroczą kolekcję i zapragnęłam je mieć. Zaczęłam się zastanawiać nad kolorem w "teorii" czyli w inecie. Cały mój zapał prysł, gdy pomacałam je w Douglasie. Nie podobało mi się ich rozświetlenie. Nadal bardzo mi się podoba forma, kolory czy pudełeczka, ale niestety nie dla mnie.
ReplyDeleteJa kocham kulki :) Zwłaszcza Beige Chic (jak one się nazywają po transformacji...? nie pamiętam ;)).
ReplyDeleteMnie jakoś do nich nie ciągnie, nie "czaję" tego szału :P
ReplyDeleteNie ciągnie mnie do nich, ale może kiedyś, jak najdzie mnie na nie ochota, to kupię. ;-)
ReplyDeleteEee, zdjecia "ze" bloga mnie nie zachwycają. Brudne jakies, pierwszy raz chyba na kulki się nie ślinię. ;)
ReplyDeleteno ja fanką nie jestem, co dałam wyrażenie w swojej ostatniej notce zresztą ;) ogólnie do momentu kiedy firma nie ma niczego za uszami, to nawet ulegam sroczym zapędom, ale w tym przypadku jak i w innych kulach, guerlain nawet gdyby było w porządku firmą, nie złowiłoby mnie. wystarczą mi średnie badziewia, które od nich miałam i już nie chcę
ReplyDeletechciałabym mieć kulki u siebie w kosmetyczce ale nigdzie nie moge dobrać odcieniu pasującego do mnie i boję się ze mi się to wszystko wysypie bo nie zamknę dobrze:)
ReplyDeletedodaję komentarz jako odpowiedź, bo przy duzej ilosci komentarzy blogspot skutecznie ukrywa okienko normalnego komentowania. Nie mogę sobie wyobrazic efektu, jaki dają te zielone kulki
DeleteJa ich nigdy nie używałam, bo po pierwsze cena, po drugie przerażają mnie te kolory =]
ReplyDeletebardzo lubię swoje kulaski, choć ich kupno nie było jakimś spełnieniem moich marzeń.. po prostu lubię i już :)
ReplyDelete