Friday, May 24, 2013

OPI Couture de Minnie: A Definite Moust-Have...

... czyli mój bezkonkurencyjnie ulubiony odcień z tej kolekcji.


A Definite Moust-Have to perłowa mieszanka różu z koralem. Odcień krzyczący do mnie: lato!!!


Aplikacja przebiegała bajecznie. Już jedna warstwa daje pełne krycie - jednak dla pogłębienia efektu nałożyłam dwie.






Podejrzewam, że A Definite Moust-Have będzie częstym gościem na mych paznokciach w najbliższych miesiącach :) A Wy, lubicie tego typu koralo-róże? Dajcie znać!

Muak muak,
U.

Thursday, May 23, 2013

OPI Couture de Minnie: Chic from Ears to Tail...

... czyli odcień, którego jak dla mnie mogłoby w tej kolekcji nie być wcale.


Chic from Ears to Tail to pastelowy róż, wzbogacony delikatnym srebrnym brokatem.


Na pierwszy rzut oka może i nie wygląda źle, ale czar pryska podczas aplikacji - do pełnego krycia potrzebne są trzy całkiem konkretne warstwy.






Efekt końcowy jaki jest - każdy widzi. Generalnie nie przepadam za jasnymi, pastelowymi różami, nie pasują mi ani do karnacji, ani do nastroju. A może niesłusznie? Dajcie znać, jaki Wy macie stosunek do tego typu barw!

Muak muak,
U.


Wednesday, May 22, 2013

OPI Couture de Minnie: Innie Minnie Mightie Bow...

... czyli jedna z najpiękniejszych czerwieni, jakie posiadam w swojej kolekcji. Pomimo, iż nie jest to żaden unikat i "dupów" mu pewnie nie brakuje, uważam go za lakier iście genialny.


Po pierwsze ze względu na formułę. Nakładał się jak marzenie...


Spójrzcie, jakie krycie daje jedna warstwa...



... a tak wyglądają dwie:





Innie Minnie Mightie Bow to czerwień z gatunku klasycznych, pasujących do wszystkiego. Pomimo iż powtarzalna, naprawdę godna jest uwagi. A może się mylę?

Muak muak,
U.

* wybaczcie przybrudzenia -  jakimś dziwnym sposobem zobaczyłam  te niedociągnięcia dopiero przy komputerze i ze względu na brak czasu zmuszona jestem je zostawić. Sorry.

Tuesday, May 21, 2013

OPI Couture de Minnie: Magazine Cover Mouse (Liquid Sand)...

... czyli pierwszy miniaturkowy okaz - zgodnie z życzeniem, piasek.


 Magazine Cover Mouse to truskawkowa mieszanka czerwieni i różu, wypełniona złotawymi drobinkami.


Magazine Cover Mouse aplikował się bez problemu. Na zdjęciach widoczna jest jedna warstwa lakieru. Bardzo mi się spodobał w takim wydaniu - nie czułam potrzeby nakładania drugiej.






Efekt - kwestia gustu. Mnie nie porwał - wolę piaski w odcieniach innych niż czerwieniopodobne. A Wy?

Muak muak,
U.

Monday, May 20, 2013

Urban upddate...

... czyli mini komunikat.


Jak pewnie niektóre z Was już wiedzą, przede mną pełen podróży miesiąc. Najbliższy tydzień spędzę na Balearach - niestety (?!) nie z okazji wakacji, a pracy. Potem parę dni na wschodnim wybrzeżu USA, powrót na pustynię, tydzień "ogarniania sytuacji" i kolejny lot za ocean... Nawet nie chce mi się myśleć o tym, ile czasu spędzę w samolocie... jestem więcej niż pewna, że moja skóra "odwdzięczy" mi się za to z nawiązką... :/ Ale nie o tym miałam.

Meritum sprawy jest takie - Urban gone, posty będą. Przygotowałam materiał na najbliższy tydzień - mam nadzieję, że okaże się dla Was ciekawy. Nie mam jednak pojęcia, czy na Ibizie będę miała stały dostęp do internetu, więc jeśli przestanę odpowiadać na maile i komentarze, uzbrojcie się proszę w cierpliwość - postaram się ponadrabiać zaległości po powrocie na ziemie US ;)

Tym samym nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam fantastycznego tygodnia. Do przeczytania wkrótce!

Muak muak,
U.

Sunday, May 19, 2013

Dj Urbi poleca...

... z dedykacją dla mausowej, przez którą mój mózg + uszy są od wczoraj opętane przez ...



... oraz ...



... plus ...




... i paręnaście innych.

Kocham. Nawet tą gitarę bez kabla i wzmacniacza. No po prostu kocham.




Wariacja na temat...

... jednego z moich ulubionych odcieni Essie. Jak wiecie, na ogół nie szaleję zbytnio z manikiurem - nie stempelkuje, nie zdobię, nie wydziwiam. Choć chętnie podziwiam zawiłe dzieła na dłoniach innych dziewczyn, sama nie czuję się w czymś takim dobrze. Jednak wczoraj, przeglądając blogi urodowe, trafiłam na mani, który kompletnie podbił moje serce. Postanowiłam spróbować w trybie natychmiastowym! Akurat miałam na sobie Buttler Please - pognałam więc do pudła po Essie Matte About You, paski do frencza i do dzieła. Efekt końcowy prezentuje się następująco...




Wynik tego spontanicznego eksperymentu bardzo mi się spodobał i chętnie spróbuję takiego "frencza" w czerni :)  A co Wy na to? Hit czy kit? Let me know!

Muak muak,
U.

Saturday, May 18, 2013

Nowość OPI na lato 2013...

... czyli kolekcja, którą kompletnie bym przegapiła, gdyby nie post na blogu m_and_z. Tak, m_and_z, to Twoja wina :P


Po niesamowicie nudnej kolekcji ślubnej Essie, poczułam tęsknotę za czymś klasycznym, acz wyraźnym. Czerwień i wariacje na jej temat idealnie wpisują się w ten schemat, więc gdy po raz pierwszy zobaczyłam zdjęcia promo OPI Couture de Minnie, pognałam na ebay i kliknęłam w miniaturki...



W skład całej kolekcji wchodzi pięć odcieni - jeden piasek, trzy kremy z odrobiną perły, oraz brokatowy top. W zestawie miniaturek znalazły się pierwsze cztery i szczerze mówiąc wcale mi tego brokatu tam nie brakuje... choć z drugiej strony, gdybym mogła te miniaturki skompletować sobie sama, wymieniłabym ten jasny róż na brokat. Ale to szczegół.





Który odcień mam zeswatchować jako pierwszy? Czas na koncert życzeń :)

Muak muak,
U.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...